Magnetycznych pierwiastków bogata rozliczność

Gromadzi moc tajemną, co nagle wytryska.

Prądem płynie do serca poetycka iskra,

Jak elektryczność jasna, drżąca elektryczność...

Zdrada

Przybiegła zdyszana, krzycząc wniebogłosy,

Palacz na dworcu całował białe ręce...

Tysiąc katastrof, szarpanych za włosy,

Włóczył semafor i zabijał w męce.

O, patrz, jak cierpi! płacze i rozpacza,