Nie niebiosa, lecz ziemię zdaleka?

Czy żądzą chciwą przeżarty,

Przepędzany pogardą i biczem,

Jesteś słaby i jesteś martwy

I już ducha nazywasz niczem?

Rozproszony, jak garście piasku,

Świat straciłeś i świata nie masz.

Czy po tobie w różowym brzasku

Nad rzekami płakał Jeremiasz?

Czy przez ciebie, strudzony wielce,