— Tak.
— A kto?
— Tego nie powiem. Mogę tylko zapewnić was, że ja sam tych pieniędzy nie wezmę.
Nareszcie pozbywamy się naszego gościa i 10 dolarów i oddychamy z ulgą.
— Nie trzeba go było sprowadzać.
— Jeżeli będziesz mówił takie głupstwa, to cię zbiję. Przecież wiesz, już ci sto tysięcy razy mówiłam, że bez ciebie nie będę żyć ani minuty dłużej.
— Życie jest życiem — mówi Jurek.
— Jakbyś miał sumienie mnie zostawić na takim srogim świecie, przecież teraz musisz mi wszystkich zastąpić. — I chcąc go pocieszyć, mówię:
— Juruś, nie martw się, szkoda ci zęba. Masz moich 31 zdrowych, dużych, po co ci tamten. A pamiątka po mnie? Przecież masz mnie całą zawsze przy sobie, po cóż ci pamiątka?
Jurek uśmiecha się smutnie i przytula mnie mocno do siebie.