— Właściwie o co chodzi? — pyta Ala.

— Ha, ha — śmieje się jeden z nich.

— Pani dobrze udaje.

— Nie rozumiem, proszę mówić jasno — stawia się jeszcze Ala.

— Tu są oskarżeni o pochodzenie żydowskie.

— Ach, tylko to? No, to jedźmy.

Ala umie grać komedie, ale ja boję się, że się za daleko posuwa. Może jakoś przekupić?

— Może panowie pozwolą — pyta Ala głosem ciągle pewnym i spokojnym — że zjemy kolację.

Na kolację Frania podaje zakąskę i naprędce sprodukowany przez Staśka bimber.

— Proszę, panowie pozwolą — prosi Ala.