— Na mnie — rzekł Sylwester — oddziaływa zawsze najsilniej natura żywa, owa zmienna, migotliwa zwierzchnia szata danej części świata. Niezmordowanie obserwowałem naturę przeróżnych roślin. Są one najbardziej bezpośrednim wyrazem ziemi, jej mową. Każdy liść nowy, każdy kwiat cudny to tajemnica jakaś, która chce się wypowiedzieć, jakaś potęga, co z miłości i upojenia oniemiała w bezruchu, wcieliła się w milczącą, cichą roślinę. Gdy się patrzy na rosnący w samotni taki kwiat, czyż nie wydaje się, iż wszystko dokoła przybrało jaśniejącą, godową szatę, a ptaki, owe pieśni skrzydlate powietrza, czyż nie wiszą nad nią w zachwyceniu? I łkasz z radości, i chciałbyś gdzieś zapaść się, kędy głos świata nie dobiega i zanurzyć ręce i nogi w ziemi, by puściły korzenie i nigdy odejść ci stąd nie dały. Całą wyschłą ziemię zaściela ten tajemniczy, zielony kobierzec miłości. Każda go odświeża wiosna, a tajne jego runy oczom zakochanego czytelne są jak selam340, mowa kwiatowa ludów wschodnich. Co dnia będzie go odczytywał i co dnia dostrzeże nowe znaczenia, nowe zachwycające objawienia rozkochanej natury. To ciągłe użycie, to właśnie w moich oczach powab niezmierny wędrówki po świecie. Każda okolica rozwiązuje mi inną zagadkę, co krok bliższy jestem odgadnięcia, skąd wiedzie droga naszego życia i dokąd prowadzi.

— Tak — odparł Henryk — jestem pewny, że dlatego rozmawialiśmy cały czas o latach dziecięcych i o wychowaniu, że siedzimy w waszym ogrodzie.

Świat roślinny, to najistotniejsze objawienie dziecięctwa, niepostrzeżenie wywołał w naszej pamięci i wywabił na usta wspomnienie dawnej znajomości.

Ojciec mój także bardzo lubi ogrodnictwo, a najmilsze chwile spędza pośród kwiatów. To także usposobić go musiało do takiego zrozumienia dziecka. Kwiaty to wierne odbicia dzieci. Co później wybuja w niezmierzoną pełnię życia: moce wnętrzne dojrzałości, wspaniałe zadatki przyszłości, wszystko tu splecione razem, choć widoczne już w cudownym skrócie. Miłość wszechmożna już się przejawia w rozwoju, ale jeszcze nie pali, nie jest to pożerający płomień, ale rozlewny zapach i choć dusze już się szukają i splatają w uścisku, to nie towarzyszy tej unii żaden gest gwałtowny, żadna zwierzęca żądza. Tak wygląda dziecięcy wiek przyziemny, ale chmury są innym, wyższym może objawieniem drugiego dziecięctwa, odnalezionego raju, i dlatego to może tak dobroczynną na pierwsze spuszczają rosę.

— W chmurach kryją się doprawdy dziwne, tajemnicze rzeczy — odparł Sylwester. — To pewne, że pewnego rodzaju zachmurzenie często na nas wywiera wpływ niezwykły. Pociągają nas ku sobie, jakby chciały nas w cień swój chłodny wessać i ponieść kędyś. Ich postacie są barwne i cudne jak wyszeptany sen otchłani duszy, jaśń ich i wspaniała światłość ścielące się po ziemi to zwiastuny owej nieznanej, niewysłowionej, zaziemskiej wspaniałości. Ale są inne chmury, ponure, zamyślone, przerażające, z których wyzierają straszydła przedświatowej341 ciemni. Zda się, że niebo nigdy się już nie rozśmieje. Pogodna toń lazurowa przepadła i tylko matowa, miedziana łuna na szaroczarnym tle przepełnia dusze trwogą. Gdy z tej potwornej głębi padną zabójcze błyskawice, wlokąc za sobą całun szyderczego śmiechu-grzmotu, to drży w nas serce i budzący się głos moralnej potęgi złożonej na dnie każdego z nas szepce, że rozpętało się na zgubę ludzką piekło i jego złe moce. To przedźwięki dawnej, gwałtownej, zabobonnej natury. Ale wstają też w nas ostrzegawcze głosy natury wyższej, świadomości niebieskiej. To co śmiertelne drży w posadach, ale nieśmiertelne rozbłyska, rozpala się płomieniem samowiedzy.

— Myślę, że przyjdzie czas, gdy nie będzie potrzeba zgoła ani strachu, ani bólu, ani troski, ani jednego zła we wszechświecie całym.

— Zaiste stanie się to wtedy, gdy zapanuje siła jedna, siła świadomości, gdy natura stanie się obyczajna i skromna. Gdyż przyczyną wszechzła jest ogólna słabość, brak poczucia moralnych praw i mała wrażliwość na rozkosze wolności.

— Wyjaśnij mi, w czym leży istota świadomości!

— Gdybym mógł tego dokazać, byłbym Bogiem, bo w chwili, gdy się poznało istotę świadomości, stwarza się ją. A ty, czy możesz mi powiedzieć, czym jest poezja?

— Rzecz tak bardzo osobistą określić trudno.