Kiedy zaledwie świadomy, że żyłem,

Z Twej boskiej piersi pokarm święty piłem.

Schodziłaś do mnie często, że nie zliczę...

Jam jako dziecko patrzył w Twe oblicze...

Jezusek drobne mi podawał dłonie,

Tyś się chyliła w złocistej koronie

I uśmiechnięta... Chwilo nieprześniona!

Czemuś minęła, a serce nie kona?

Minęła, przeszła, chwila pociech boska...

U mego łoża siada czarna troska,