W północny patrzył świat...

Wiódł wędrowników, kędy wciąż

Na niebie mleczny ślad.

Przebrnęła Miłość państwo chmur,

Dziwaczne kraje snu...

I przyszła na księżyca dwór,

Przywodząc córkę mu.

Troska zbieliła jego włos,

Rył w twarzy zmarszczki ból...

Wtem poznał swego dziecka głos