Pałacyk co się wznosi w roskoszném ustroniu,

Nie pozwala stać chatce na przyległém błoniu.

Tak, nieuchronne nawet potrzeby do życia

Oddaiem, dla prędkiego zbytków czczych nabycia.

A kray cały upstrzony dla zabaw człowieka,

W nieurodzaynym blasku zguby swoiey czeka.

Jak nadobna niewiasta w nic nieprzystroiona,

Pewna że wszystkich wdziękiem młodości pokona;

Nie chce ćwiczyć się w ozdob powierzchnich nauce,

I zwycięstw oczu swoich nie iest winna sztuce,