O tysiącach sztuk różnych żeby się dowiedzieć,
Jak dogodzić rozpustom, ród ludzki przerzedzić?
Zeby widział, co wiedzą roskosznicy sami,
Ze każdy zbytek bliźnich okupuią łzami?
Tutay gdy dworak szatą połyskuie złotą,
Siedzi blady kunsztownik nad zmudną robotą;
Tutay zdrayca swym blaskiem przepychu zachwyca,
A tam przy samey drodze straszy szubienica;
Tu do przybytku zabaw o północney porze,
Pośpiesza każdy w świetnym odziany ubiorze.