Zatrute pola w zbytnie dostatki obfite,

Na których Skorpion zbiera soki iadowite,

Gdzie cudzoziemiec czyni każdy krok w obawie,

Aby mściwego węża nie obudził w trawie;

Tam Tygrys na zasadzce łupu swego czeka,

A dzikszego zwierzęcia niema od człowieka.

Tam nieraz wichr gdy nagłem zacznie krążyć wieniem,

Wzniosłszy pył ziemski, miesza go z niebios sklepieniem.

Jak ten widok z pierwszemi przedmioty niezgodny!....

Gdzie darń rosła zielona, płynął strumyk chłodny,