Tam oni idą wszyscy, niezczęśliwe plemie!

Spieszą na brzeg, ich szary stróy pokrywa ziemie;

Tam iest wesoła praca, gościnne staranie,

Tam z niemi idzie razem małżeńskie kochanie,

Pobożność, którey w niebie iest nadzieia wieczna,

Przywiązanie do kraiu i miłość stateczna.

I ty słodka Poezyo! ty pociecho nasza,

Którą swawolna roskosz nayprędzey wystrasza,

Już tobie nie pozwala teraz wiek nieprawy,

Rozczulać serca, albo zapalać do sławy,