Alboż nie ukarał go dostatecznie, obudziwszy w nim miłość ku mnie?

ANTONIA

Wart większej kary, według mnie.

NANNA

Nie będę ci dziś opowiadała szczegółowo wszystkich mych przebiegów, z pomocą których oskubywałam bliźniego tak zręcznie, iż prawie nigdy nie mógł się w mej robocie połapać.

Gdy do mej zagrody trafiły jakie rozbrykane a głupiutkie ciołki, pomagałam sobie gwarą złodziejską, której przysłuchiwali się z rozdziawioną gębą, akurat jak prostak daremnie usiłujący zrozumieć coś niecoś z uczonej mowy doktorów. Zaprawdę powiadam ci, że ów łajdacki język nie darmo cieszy się wzięciem u łajdaków, gdyż z jego pomocą nie lada łajdactw można dokonać.

Ale teraz posłuchaj, na jaki wzięłam się sposób, by na sztych wystawić pewnego mazgaja, rodem, zdaje się, ze Sieny.

ANTONIA

Jeśli mazgaj — to już na pewno nie skądinąd, jeno ze Sieny.

NANNA