Oczywiście, że nie! Ci ludzie z dworu Ojca Świętego znają się dobrze na dziewicach i na męczennikach! Zresztą na konceptach nigdy mi nie zbywało! Zagrałam pyszną komedię, a temu gamoniowi wydało się, że krew ciurkiem płynie! Tym ludziom to wystarcza; im tylko, aby włożyć; reszta ich nie obchodzi!

Na czwartą noc pozwoliłam mu zagłębić się, jak należy; na samo zezwolenie poczciwiec mało nie zemdlał z rozkoszy!

Rankiem matka, tłumiąc śmiech, udzieliła nam swego błogosławieństwa i podczas gdy ja raczyłam swego kochanka pieszczotą najwymyślniejszych pocałunków, ona mówiła doń: „Jutro opuszczam Rzym; otrzymałam list ze swych okolic, muszę powracać, chciałabym bowiem umrzeć pośród mych bliskich! Zresztą Rzym dobry jest dla tych, którym fortuna sprzyja, a nie dla tych, do których się tyłem odwraca! Może bym i nie wyjeżdżała, gdyby mi się udało sprzedać swoje majętności tameczne i tu jakiś domek zakupić. Nawet upatrzyłam już sobie jedno schludne mieszkanko, ale cóż! Tenuta135 z majętności nie nadchodzi, a ja kątem u obcych nie zwykłam przemieszkiwać”.

W tym miejscu przerwałam jej żywo: „Matko, raczej teraz umrzeć wolę, niż znieść rozłąkę ze swym ukochanym”.

Przy tych słowach, gorący pocałunek i dwie łezki.

A na to ten idiota podnosi głowę i rezolutnie rzecze: „Alboż, do kroćset diabłów, nie stać mnie na to, aby wam dom zapewnić i urządzić go od strychu aż do piwnic?”.

Kazał sobie co prędzej szatki podać, w mig się przyodział i jak strzała od nas wyleciał.

Powrócił nad wieczorem z kluczami w ręku; za nim wlekli się dwaj tragarze, obładowani pierzynami i poduszkami; dwaj inni dźwigali łoża drewniane, stoły i stołki; za tragarzami zaś całe mrowie Żydowinów z kobiercami, makatami, naczyniem stołowym i kuchennym — jednym słowem — istna przeprowadzka!

Jego wielmożność wziął pod rękę mą matkę i powiódł ją do ślicznego domku położonego na drugim brzegu Tybru. Później kazał zwalić nasze manatki na wózek, a o zmierzchu zaprowadził mnie uroczyście do naszego nowego locum136.

Żyliśmy sobie we dwoje niby para gołąbeczków, a kosztowało go to niemało, upewniam cię, że niemało!