W kącie spostrzegłam stos bielizny, przygotowany dla praczki, tobołek umieściłam na głowie służebnej, kosztowności zabrałam sama i ulotniłam się cichutko jak duch.
Wystaw sobie, co on tam wygadywać musiał, skoro oczy otworzył.
ANTONIA
Nietrudno się domyślić!
NANNA
Wstał, począł oglądać moją koszulę na wszystkie strony, myśląc z początku, żem zamieniła ją przez omyłkę. Ale gdy spostrzegł brak kosztowności i bielizny, pozwał mnie pod sąd, który go z kwitkiem odesłał.
Tak wystrychnęłam na dudka nieboraka, który mnie chciał wystrychnąć.
ANTONIA
Dobrześ go urządziła!