Że też nie uczynią cię kierownikiem śpiewaczego chóru!
NANNA
Bóg zapłać za dobre słowo!
ANTONIA
Swoim cnotom dziękuj, nie mnie!
NANNA
Teraz słuchaj, jak to pewnego pięknego dnia stałam się bogaczką. Pewien szlachcic, umierający z miłości do mnie, prosił, abym spędziła z nim parę miesięcy w jego dobrach koło Neapolu. To mi nasunęło myśl puszczenia pogłoski, iż wyjeżdżam na zawsze. Posłałam po znajomego Żydowina i sprzedałam mu wszystkie swe sprzęty, ku niemej rozpaczy mych przyjaciół; później ukradkiem złożyłam pieniądze w banku i wyjechałam z moim szlachcicem.
ANTONIA
A dlaczego wyprzedałaś sprzęty?