Co się zaś tyczy sprawiedliwie urodzonych córek — diablo to trudna sprawa odgadnąć, kto był ich ojcem właściwie, choć zwykle mówi się w tych wypadkach o wielmożnych i jaśnie oświeconych.
Tyle ziaren w nasze bruzdy sieją, że nie sposób się połapać, czyjego siewu ziarno wzeszło.
ANTONIA
Święta prawda!
NANNA
Biada nieborakowi, który wpadnie w ręce kurtyzany, nad którą czuwa mateczka. Taki nie wyplącze się już z sideł.
Nic to, że mamusia jedną nogą w grobie stoi; na widok krzepkiego młokosa zawsze jeszcze mrówki po krzyżach jej łażą i zawsze gotowa jest przy ogniu córki własną pieczeń usmażyć.
Nieszczęśnik, który się w takową kabałę uwikłał, musi pracować za dwóch, podwójną biorąc zapłatę; oczywiście mateczka hojniejsza i pochopniejsza jest zawsze od córuchny, tylko że miłośnik zapałów jej mniej jest ciekawy.
ANTONIA
Nie dziwota!