Teraz rozumiem!

NANNA

Chwała Bogu! Za czym słuchaj dalej! Pewnego razu pożyczyłam od jednego zakochanego we mnie głuptaka łańcuch złoty wielkiej ceny; kochanek mój wypożyczył łańcuch ten od pewnego szlachcica, który znów dla przypodobania się i dogodzenia memu miłośnikowi wydarł go rodzonej żonie. Ustroiłam się weń po raz pierwszy akurat w tym dniu, kiedy to papież w kościele Minerwy186 rozdaje posagi ubogim dziewczętom z ludu!

ANTONIA

To chyba w dzień Zwiastowania?

NANNA

A właśnie — w dzień Zwiastowania! Jak ci powiadam, włożyłam ów łańcuch na szyję, ale go przez dłuższy jeszcze czas nie nosiłam.

ANTONIA

Dlaczegóż to?!

NANNA