Rozbroiłam go swoją troskliwością, i to tak skutecznie, że poczuł w sobie prawdziwe ojcowskie uczucie, zamknął gębę, puścił w niepamięć straconą zastawę, aczkolwiek odtąd nic już nikomu pożyczać nie chciał.

ANTONIA

Czego jak czego, ale sprytu to nigdy ci nie brakowało!

NANNA

Na początku każdej nowej znajomości byłam tak słodka, milusia i uprzejma, że ten, kto ze mną pierwszy raz mówił, czuł się, jakby go miodem karmiono i głosił me zalety na prawo i lewo. Z biegiem czasu miód ów nabierał gorzkiego posmaku. O ile na razie okazywałam wielki wstręt do złego, to później nie mniejszy czułam do wszystkiego, co jest dobrem. Zwyczajem kurtyzan lubiłam waśnić ludzi ze sobą, podjudzać ich wzajemnie, siać nienawiść, zohydzać przyjaźń i życie w piekło zamieniać.

Paplałam jak najęta o hrabiach i książętach, rozstrzygałam sprawy cesarza i sułtana, zastanawiałam się, jak w takiej okazji będzie sobie król poczynał, zgadywałam, ile ma w szkatule prywatnej książę mediolański, jaki będzie wynik konklawe i kiedy ujrzymy biały dymek, dobywający się z komina Watykanu.

Twierdziłam z głębokim przekonaniem, że gwiazdy są akurat tak wielkie, jak gałka na kopule św. Piotra, że księżyc jest bratem słońca, spłodzonym z nieprawego małżeństwa. Z książąt przeskakiwałam do księżn, grzebiąc wśród nich jak w ulęgałkach, od księżn194 zaś do gamratek, które wynosiłam nad wszystkie księżny świata.

Z zachwytem rozprawiałam o ich dwornych obyczajach, zaćmiewających maniery samego dworu cesarskiego. Ze szczególną pilnością naśladowałam jedną taką napuszoną małpę, która kazała zanosić do siebie prośby na klęczkach.

ANTONIA

To chyba musiała być jakaś papieżyca?