— Ha-ha-ha. Według mnie nie uciekniesz od niepowodzeń, towarzyszą każdemu człowiekowi — Julka przeciągała znacząco ostatnie nuty każdego słowa — Źródła błędów, czynów, działań są w nas. Ale też nie wszystko od nas zależy. Nie łudźmy się, że tym razem kartki naszego życia zapisywać będziemy tylko sukcesami — dopowiedziała.

— Ale możemy się postarać! Zrobić coś lepiej, coś naprawić, nie popełniać tych samych błędów! Ciągle się rozwijamy i zmieniamy, walczymy ze swoimi słabościami i...

— Próżnością? — dokończyła zjadliwie Julka, wystawiając język.

— Próżności młodości! — odparowała Diana i przewróciła się na drugi bok.

— Hej, wiesz, że prawie wszyscy tu palą i mają w ogóle jakiś dziwny styl życia? — po krótkim milczeniu odezwała się Julka.

— Na pewno nie wszyscy, daj spokój — powątpiewała Diana.

— No ok, ale na pewno większość — upierała się jej koleżanka.

— „Nawet nie większość wszystkich, ale mniejszość.” Zdaje Ci się, pewnie dlatego, że się tym afiszują, chcą być dorośli i zauważeni — odparła Diana.

— No, a co w tym złego? — przerwała Julka.

— Wiesz, jak łatwo można się pogubić? Sama obawiam się, czy fakt, że coś się rozpowszechniło, wtopiło w obrazy codzienności, nie wpłynie na zmianę mojego wartościowania, że to, co było dotychczas dla mnie białe, stanie się szare lub czarne i odwrotnie. Zresztą, Julka, proszę, nie gadajmy już, śpij! — próbowała zakończyć Diana.