— Mnie?... Nic! Jestem tylko bardzo zmęczony...
Spojrzał na nią obojętnie przygasłym wzrokiem.
— Tak w rzeczy samej! Nie gniewajcie się na mnie z powodu mej ostatniej wizyty. Mam nadzieję, że zrozumiałaś moje chorobliwe podniecenie...
Milczał przez chwilę.
— Zresztą już cię nie kocham — rzekł nagle i ziewnął.
Nagle spojrzał na nią z przestrachem.
— Czy co powiedziałem?
Hela patrzyła na niego z rosnącym zdziwieniem.
— Idź do domu — nagliła. — Jesteś przecież chory. Jesteś blady, jak ściana.
— Jestem blady?