— Daj mi pokój...

Zniknęła w drzwiach domu.

Gordon uśmiechnął się, gardło jego ścisnęło się tłumionym łkaniem — doznawał uczucia niewysłowionej męczarni.

VII

Zamykano już sklep, gdy przyszedł do Paetzla.

— Pan Ostap kazał powiedzieć, że poszedł do Hutha.

Subiekt uśmiechnął się spode łba71.

Gordon surowo spojrzał na niego.

— Jest tu mój parobek?

— Do usług.