Gordon zmarszczył brwi.

— No, dość już tego! Dość tej pijanej rozmowy. Siedzę tu już od godziny i słucham bezmyślnej paplaniny, siedzę zupełnie spokojnie, ale teraz dość już tego wszystkiego!

— Dość ci? Idźże do diabła!

Ostap uderzył pięścią w stół.

— I dlaczego tu siedzisz? Czego chcesz jeszcze? Teraz mógłbyś doprowadzić mnie do kryminału, gdybyś zechciał... He, he.. Spróbuj tylko! Romantyk jest zawsze szlachetny, romantyk nie spełni nigdy brudnego czynu, a ty — Karol XII, król nowego Syjonu miałbyś zadenuncjować człowieka, że zamordował niewinne dziecko! He, he, he... Herod tysiące dzieci mordował i pożarło go robactwo.

Zmieszał się nagle.

— Czy sądzisz, że to robactwo trzeba przenośnie sobie tłumaczyć? Zresztą nie chcę cię dłużej zatrzymywać...

Położył się na sofie i począł wpatrywać się w sufit.

— Psychologia jest jednak najgłupszą rzeczą na świecie. No tak... — usiadł znowu. — Teraz możemy znowu mówić rozsądnie. A więc do interesu, nieprawdaż?

Stał się nagle poważnym i obojętnym.