— Co?
— Jesteś pan gotowy?
— Tak.
— Więc dzisiaj!
— Dzisiaj?
Wroński cofnął się bezwiednie i zadrżał.
— Dzisiaj?! — powtórzył bezdźwięcznie.
— Tak. Dzisiaj. Nie czujesz się pan na siłach? — spytał Gordon i spojrzał na niego z uśmiechem.
Wroński z trudem przychodził do siebie.
— Tak. Naturalnie... Tylko przyszło to tak niespodzianie... Ja — nie spałem kilka nocy... jestem bardzo nerwowy.