W tej samej chwili171 robotnik, zachęcony okrzykami, uderzył Schnittlera w głowę.

Schnittler upadł, ale zerwał się zaraz.

— Zabijcie go, tego psa! — ryczał tłum.

Kilku rzuciło się ku niemu, ale w tej samej chwili nadbiegł Gordon.

— Co robicie? — krzyczał. — Chcecie się dostać do więzienia?

Gordon cieszył się widocznie wielką życzliwością tłumu, bo tłuszcza się cofnęła.

Schnittler patrzył na robotników z niewypowiedzianą wściekłością. Nie panował już nad sobą. Piana wystąpiła mu na usta. Odtrącił Gordona na bok, ale Gordon chwycił go z tyłu i trzymał silnie.

— Czyś pan oszalał? Chcesz pan, aby cię zamordowali?

Schnittler pasował się z Gordonem, chciał się wyrwać, aby się rzucić na robotników.

— Dalej! Ratujcie gorzelnię! każdy dostanie talara! — zakrzyknął Gordon.