Nagle wpadł na genialną kombinację co do sztucznych dziur, jakie wiercono w cegłach klasztoru z XVII wieku.
Zaraz musiał uzupełnić swoją pracę. Żaden człowiek jeszcze nie wpadł na tą kombinację. Dziury te znajdowały się w wielu murach owego czasu.
Z zadowoleniem rozwijał myśl dalej, ale wkrótce znowu zapadł w stan znużenia i senności180.
Na ulicy słyszał181 turkot wozów, a w oddali dziki, urywany krzyk...
Teraz niedługo pewnie usłyszy bicie dzwonów.
Był spokojny, prawie apatyczny.
Zapomniał zupełnie, dlaczego się tu znajdował.
Siedział tak pięknie182. Nie czuł także nadzwyczajnego zimna; nie, wcale nie... W ogóle czuł się zupełnie zdrowym; zupełnie zdrowym, powtórzył cicho i uśmiechnął się zadowolony.
Dziwne tylko, że czuł taką senność. Gdyby tylko oczy zamknął, zaraz, natychmiast by zasnął.
Dlaczegóż nie miałby spać? Tyle nocy przecież czuwał.