Przeląkł się strasznie.
— Boże! Czyż jestem szalony?
Ogarnęło go nieokreślone rozdrażnienie. Co się z nim działo właściwie? Byłaż by to febra183?
W głowie czuł zamęt.
Czyżby febra tak silnie nim owładnęła, że zapominał o wszystkim? Przestraszył się myślą, że śni, ale nagle poczuł w ręku konwię184, którą kurczowo ściskał.
To przywróciło mu zupełnie przytomność.
Gdyby tylko wiedział, która godzina.
Chorobliwa żądza dowiedzenia się, która może być godzina, dręczyła go bardziej niż wszystkie dotychczasowe majaczenia.
Boże, Boże! Gdybym się tylko w jakiś sposób mógł dowiedzieć.
Tysiące pomysłów stanęło mu przed oczami, w jaki sposób dałoby się to zrobić; wtem znowu odzyskał przytomność185.