— Musisz to zrobić! — rzekł Botko stanowczym i ostrym tonem.

— Dobrze!

Botko znikł.

Gordon wyszedł do sieni naprzeciw Mizerskiemu.

Ze zdumieniem spostrzegł, że Hela przyjechała z nim razem.

— Hela chciała koniecznie jechać ze mną, aby pielęgnować Polę — rzekł Mizerski. — No, ona jest przecież po części lekarzem. Ale to biedne dziewczę, w jaki sposób się tu dostało?

Gordon opowiadał krótkimi, urywanymi słowami. Zaledwie wiedział, co mówił.

W tej samej chwili spostrzegł, że Hela przeszywa go badawczym spojrzeniem.

— Jestem bardzo wdzięczny, panno Heleno, że pani raczyła przyjechać...

Odwróciła głowę.