— Jeszcze dziś się rozstrzygnie.
— Jeszcze dziś?
— Tak sądzę.
W tej chwili Gordon czuł z dziwną pewnością, że Pola umrze. I w tejże chwili ujrzał, jak w wizji, oczy Heli wpijające mu się w duszę ze strasznym wyrzutem.
Rozśmiał się218 urwanym śmiechem.
— No, pojedziemy doktorze.
II
Gordon odesłał sanki do domu, pożegnał się serdecznie z Mizerskim, szedł chwilę i zatrzymał się.
Właściwie miał zamiar odwiedzić grób Wrońskiego, może zrobić parę uwag219 nad jego popiołami na gruzach spalonego ratusza.
Wroński bezwarunkowo zginął w ratuszu.