— Pola umarła — rzekła w końcu.

— Wiem.

Znowu upłynęło wiele czasu.

— Czy była twoją kochanką? — spytała nagle.

— Tak!

Rozśmiała się241 urywanym śmiechem.

— Czemu przyszedłeś wtedy do mnie? Czego chciałeś ode mnie?

— Nie chciałem, abyś skalała w twej duszy mój obraz przez stosunek z innym.

— Kłamiesz!

— Nie! Kiedy przyszedłem do ciebie, nie myślałem wprawdzie o tym; ale kiedy cię zobaczyłem, pokochałem cię znowu.