— Ostapie, okłamałam cię; ja nie mogę być twoją. Miłość twoja była tak gwałtowna, oszołomiłam się twoją miłością. Byłam tak szczęśliwa. Ty jesteś pierwszym, który mnie kochasz, ale ja cię nie kocham.
— Nie kochasz mnie?
— Nie! Sądziłam, że o wszystkim przy tobie zapomnę — o wszystkim... Ale ty jesteś zbyt słaby. Ja muszę czuć moc i straszliwą siłę dookoła siebie, inaczej upadam... tak, upadam — upadam... Och, nie ma dla mnie człowieka dość silnego. Muszę czuć dookoła siebie taką potęgę, żebym w niej stopniała jak drobny punkcik. Potęgę, która by mnie tysiąckrotnie osłoniła tak, żebym o sobie zapomniała i czuła się bezsilnym dzieckiem i stała się znowu dzieckiem... Ty nie jesteś takim człowiekiem. Tyś sam słaby i zawsze się lękasz. Ty o wiele bardziej się lękasz niż ja...
Umilkła.
On chwycił ją za rękę, ścisnął ją boleśnie i rzekł ochrypłym głosem:
— Dalej, dalej!
— Och, puść, puść... To boli... Ja muszę czuć, jak mnie cudza potęga unosi, porywa, bo wtedy znowu czuję się dzieckiem i nie pamiętam odrazy... Ale i ty odczuwasz wstręt. Do siebie i do mnie...
— Kocham cię! — rzekł Ostap bezdźwięcznie. — Nigdy nie czuję wstrętu do ciebie.
— Kłamiesz! Kłamiesz! Często czujesz wstręt do mnie. Bardzo często. Czy powiedzieć ci, kiedy czułeś? Czy pamiętasz, kiedy staliśmy na peronie na stacji kolejowej? Jakiś mężczyzna całował dziewczynę, która z lękiem rozglądała się naokoło. Czuła tyle trwogi, tyle miłości i tyle bólu, bo on musiał odjeżdżać. Czy wtedy nie myślałeś: „Ach, tak ona stała niegdyś obok pierwszego kochanka, kiedy on musiał odjeżdżać? Lękała się, żeby jej nie spostrzeżono, i ogromnie była smutna, że on odjeżdża!”. Czy ty tak nie myślałeś o mnie? Czy myślisz, że nie spostrzegłam, jak wzdrygnąłeś się z bólu? Najlżejsza drobnostka sprawia ci ból. Wszystko, co we mnie jest, co mnie otacza, sprawia ci ból. Każdy dom, każda ulica, każde wspomnienie staje się dla ciebie męczarnią. Gdziekolwiek spoglądam, prześladuje cię myśl: „Och, czy to nie tu, czy nie w tym domu ona stała się kobietą? Czy to tu ona siedziała z nim i wspominała noc miłosną?”... Widzisz, ja tego znieść nie mogę. Ja taki bezmierny wstręt czuję dla mojej przeszłości... Nie chcę, żebyś mi ją nieustannie przypominał. Nie! Nie chcę... Och, jam taka znużona!
Opuściła bezsilnie ręce.