— Czego się lękasz? — powtórzyła.

Nagle Ostap spojrzał na nią jasno i poważnie.

— Chodź do mnie. Powiem ci. Chodź, usiądź tu koło mnie.

Usłuchała.

On pochylił się nad nią.

— Lękam się, bo — bo...

W okamgnieniu objął jej głowę i ugryzł ją w szyję.

Hela krzyknęła z bólu.

Ostap ochłonął. Cofnął się w odległy kąt i stanął z bezwładnie obwisłymi ramionami.

Upłynęła długa chwila. Hela drżała i wcisnęła się trwożnie w kąt pokoju.