Ostap starał się być jak najspokojniejszym.

— Ta historia z Helą dręczyła mnie bardzo. Teraz mam uczucie, jakbym stoczył sobie z serca kamień młyński. Wszak i to było sugestią — ty...

Ale nagle urwał i pogrążył się w głębokim zamyśleniu. Skurczył się całkiem i bezmyślnie patrzył na pokój.

— Mój ojciec wszak nie wie o tym? — spytał nagle.

— Nie! Ojciec twój wyjechał na kilka dni.

Upłynęła chwila. Ostap, zdawało się, usnął. Ale nagle spojrzał nieufnie na Gordona i znowu trwoga przemknęła mu przez twarz.

— O czym mówiłeś? — rzekł Gordon i spojrzał nań w zamyśleniu.

Ostap podskoczył przerażony.

— Czy ja się pytałem teraz, o czym mówiłem?

Drżał.