KONRAD

po chwili namysłu

Widzisz, jeżeli ci przykrego coś powiem, to mi wybacz. Jestem bardzo nieswój, bom ogromnie dużo w ostatnich czasach pracował i jestem trochę przemęczony. A w ostatnich dniach opadają mnie jak złośliwe muchy rozmaite maniackie myśli. Wybacz, że ci o tym mówię, ale ja bym chciał, abyś cały stan mej duszy znała, nim żoną moją zostaniesz.

HANKA

pieści jego ręce

Mów, mów mi wszystko.

Milczenie.

KONRAD

Więc ty widziałaś, jak ojciec mój płakał w altanie w przededniu swojej śmierci?

HANKA