HANKA

Bój się Boga, co ty za rzeczy dzisiaj mi opowiadasz?

KONRAD

Coś taka przestraszona? Włodarz pokochał panią, najprostszy wypadek się stał. Pana nie było w domu, można było sądzić, że poległ w szeregach bohaterów. Przypadkowo wrócił żywy i cały do swego gniazda, a zastawszy swą żonę w objęciach włodarza, sam sobie życie odebrał. Ale można było spokojnie twierdzić, że poległ, czy zginął na polu bitwy, czy się gdzieś podział...

HANKA

Dokąd ty zdążasz? Co to wszystko ma znaczyć?

KONRAD

Hanuś, proszę cię, słuchaj mnie spokojnie. Tu chciałbym roztrząsnąć nie kwestię życiową, ale kwestię sumienia — jakiejś przyrodzonej, niepojętej miłości do ojca, którego się straciło... Ta dziwna miłość, która wendettę wytworzyła, bo wiesz, że za zabójstwo jakiegoś członka rodziny, na Korsyce, całe rodziny się wytępiają nawzajem. Chwila milczenia. Widzisz, ten włodarz miał córkę, którą pasierb włodarza całą siłą swej młodej duszy pokochał i — wystaw27 sobie, co by się było stało, gdyby on28 pasierb poślubił córkę człowieka, który był przyczyną śmierci jego ukochanego ojca?

HANKA

zrywa się