chyba — gdy skryje się ciało mogiłą,
gdy grób mój cichy granitem pokryją —
lecz na kamieniu niech mi słów nie ryją
dłutem stalowym — niech przechodnia oko
błądząc wśród kwiatów i rwąc chwasty ostre,
gałązki bluszczu odrywając trwożnie,
zaryje myśl swą pod kamień głęboko —
gdy dusza jego odgadnie w niej siostrę,
niech za mą duszę raz westchnie pobożnie —
A jeśli człowiek ten mieć będzie serce,