DANTON
mocno wstrząsa podaną dłoń
Szanuję was i cieszę się, żeśmy zyskali tak dzielnego towarzysza.
Odprowadza go do drzwi. Za nimi wychodzi Camille; na końcu Delacroix i Bourdon.
DELACROIX
cicho
Oj... coś mi się nasz Wielki Sędzia zaczyna nie podobać...
BOURDON
Daj pokój. Już on tam lepiej od nas wie, czego mu trzeba.