Otóż te trzy zdania, Robespierre, znalazły nadspodziewane potwierdzenie. — Mowa była, prawda, o podejrzeniu wśród bandy, że się Danton osobno z finansjerą umówił? uprzejmym spojrzeniem prosi o skorygowanie Dzięki przesłuchom służby okazało się, że Danton zaczął bywać u Batza z końcem sierpnia. Potem sprowadził Fabre’a — wreszcie przysłano drobne rybki, między które rozdzielono grubszą a ryzykowną robotę: Chabot, Basire, Delaunay etc.
BILLAUD
Z końcem sierpnia!...
AMAR
Tak jest; to znaczy, Robespierre, bezpośrednio po dzikim szturmie na Kompanię. Gdy już była wygotowana na miękko. Bezradna. Gdy się aż prosiła o tłusty szantaż.
Protokołami zeznań służę ci w każdej chwili.
Długa cisza. Robespierre podparł szczękę na pięści; nie rusza się.
BILLAUD
cichy, zmęczony, smutny — to u niego objawy tryumfu
Och, Robespierre! Twoja nieomylna niegdyś intuicja!...