CAMILLE
Philippeaux!... Oszalałeś?!...
PHILIPPEAUX
płonie jak smolny wiór. Siły cielesne nie dorównują natężeniu pasji
Więc państwo ma się rozlecieć w kawałki... żeby Danton bezkarnie mógł ukraść koronę? — Więc po to zwalczamy stan wyjątkowy, po to szturmujemy Komitety — żeby Danton nie stanął przed sądem między podżegaczem Vincentem a fałszerzem Fabre’em?!!... chwyta się za głowę O, cóż ze mnie za kretyn, Chryste Panie... znów do Dantona ciebie, bydlę, nie przejrzeć od razu! spluwa przed nim Tfu.
odchodzi
DANTON
z gorzkim śmiechem
Tonący okręt, co, szczurze wandejski?