klepie go w ramię
Wyrośniesz z tego, mały.
CAMILLE
z uderzającą intensywnością
Nigdy — póki pamiętam.
DANTON
z lekka zdziwiony
O, aż tak?... Ale pociesz się: to nie my, to on musi się zgodzić na kompromis. — A gdyby się nawet miało okazać, że Robespierre nie jest zupełnie normalny — no, to mam środki obrony w pogotowiu. A on nie.
CAMILLE
zaciekawiony