Ty... cherlaku! — Waż no mi się...
ROBESPIERRE
chwycony za ramię, mniejszy od niego, na łasce brutalnego szarpnięcia
Rozumiem teraz. Jest pan po prostu pijany.
DANTON
tym razem trafiony w sam rdzeń — z nagłym spokojem nienawiści
A czy pan wie, że ja mam czterech świadków na wszystko, co pan wyznał?
ROBESPIERRE
Domyślałem się. Toteż sprawiłem im zawód. Dobranoc.
odchodzi