ROBESPIERRE

zdejmuje i odkłada kapelusz, laskę, rękawiczki

Z przyjemnością.

LUCILE

zbliżyła się do niego bez szmeru, od tyłu. Gdy on się prostuje i odwraca — chwyta go za obie ręce. Stoi tuż przed nim, na środku pokoju

Maxime... cóż to za szczęście, że pan dzisiaj przyszedł!...

ROBESPIERRE

zdumiony, zakłopotany

Czemuż mam przyp...

LUCILE