DANTON
Nie bój się, kochanie. Muszę z tobą pomówić. Otwórz.
LOUISE
Nie... nie wchodź. Zaraz przyjdę do ciebie. Danton czeka z opuszczoną głową. Louise wchodzi w białym peniuarze. Danton całuje namiętnie jej ręce i pociąga ją do stołu Daj spokój — o cóż ci chodzi?
DANTON
siedzi bez ruchu, zapatrzony w nią
Musiałem cię... zobaczyć. — Ty mały, gorzki cudu — ty.
LOUISE
I po toś mnie ze snu wyrwał?!