Znasz mój egoizm...

LOUISE

Istotnie. wstaje Dobranoc.

DANTON

wstrzymuje ją

Musisz mnie wysłuchać, Louison. Usiądź, proszę. Louise siada niecierpliwie Twoi rodzice mieszkają nadal w Fontenay, czyż nie tak? zdziwione potwierdzenie Jakże im się dziś powodzi?

LOUISE

Wcale dobrze. Ojciec powinien mi być wdzięczny: za cenę kupna mojej osoby podreperował swój sklep79. Jest nawet jakąś grubszą rybą w swej komunie. — Ach, z pewnością znowu żebrał — co?

DANTON

Nie. — Ale będziesz musiała wrócić do domu, cudu.