Towarzystwo śledzi uważnie przebieg starcia. Intensywna uciecha.
DANTON
wyniośle
Pan chyba zmysły postradał?
Chabot bliski apopleksji
GŁOSY
zniecierpliwione
Tylko bez kłótni! — Mniejsza o to! — Do rzeczy!
DANTON
Ja jeden — słyszy pan? — Ja jeden mogę wszystkich ocalić. Więc nie przeszkadzajcie mi lepiej, bo utoniecie ze mną!