Mierzą się wzrokiem, oboje spokojni.

ELÉONORE

wybucha półszeptem

W takim razie skąd ten wyraz... rozpaczy?

ROBESPIERRE

aż drgnął. Ściąga gwałtownie brwi; opanowuje się nagle

Mam troski, dziecko drogie.

Bierze bol110 w obie ręce, lecz nie podnosi, bo za gorący.

ELÉONORE

z gorzkim śmiechem dolnej tylko połowy twarzy