GŁOSY
ubawione
A puśćcież ją! — Ona myśli, że teraz to już prosto na szafot!
KOMISARZ I
porównał z kartą
Tak... do III Jak sądzisz: co począć z tym ptaszkiem? Wziąć do sekcji i przepytać, czy od razu puścić?
KOMISARZ III
Puść ją. Nie mamy czasu na nonsensy. — A trzeba być idiotą, żeby myśleć, że arystokratka zacznie w głos żałować swego wspólnika, na ulicy.
KOMISARZ I
No, obywatelko — ruszajcie zatem.