O tak — Robespierre padnie. I to w sposób straszny. Bo w pewnym punkcie obecnej, krytycznej fazy — paść musi, na mocy mechanicznego prawa równowagi.
Danton, przytłoczony, podnosi się ciężko. Obcinają mu resztę kołnierza.
CAMILLE
poczuł nożyczki na karku i wyskakuje jak pstrąg, z przeszywającym krzykiem
Aaaaa!!!
FABRE
Cicho, Camille! To nie boli!
DANTON
poderwany, obraca się i grzmi
Ośle, milcz natychmiast!!