Zawodźcie, niedołęgi! Zalewajcie się łzami! Ja nie mam czego żałować! — Umiałem forsę zbijać tysiącami; umiałem nimi szastać — a to trudniej. Umiałem dzielnie obłapiać dziewczęta — i pić, jak mało kto. — Syt teraz jestem, ale dobre było. podaje ręce pomocnikom kata Bilans Robespierre’a będzie mniej wesoły — gdy tu stanie za parę tygodni!
HÉRAULT
Brawo, Danton! Trzymać się! Nie przyznać się, choć mdło, choć dusza wyje, jak pies za umrzykiem! Kłamać, kłamać i kłamać do ostatniego tchu!
FABRE
Tak jest, ostrożnie z prawdą, przyjaciele. — Czy wiecie, jak należy myśleć w naszej sytuacji? — Że najpiękniejsza jest ofiara złożona złudzeniu, ofiara bezużyteczna. Że dobrze jest nosić klejnot lub oddać na fundusz publiczny — lecz pięknie jest — rzucić go w morze.
Wszelka prawda da się znieść w tragicznej szacie; a tragizm — można dostać bardzo tanio.
DELACROIX
Uchyliłbym przed tobą kapelusza, Fabre — gdybym jeszcze posiadał kapelusz — i ręce.
Wprowadzają, jak stado stępiałych baranów, skazanych pierwotnego rzędu drugiego. Następnie ustawiają wszystkich gęsiego wzdłuż ściany. Danton natychmiast przybiera postawę.