Wszystko gotowe. Ruszamy.
Kilku słabnie. Żołnierze podtrzymują ich.
DANTON
Naprzód, bracia! Staniemy bez trwogi przed sądem przyszłych pokoleń, przed który dziś pozywam zwycięskiego wroga! Już za lat parę nazwisko moje zajaśnieje ognistymi głoskami w Panteonie historii — a twoje, łotrze Robespierre — zostanie wyryte na wieki na jej niezniszczalnym pręgierzu!
DELACROIX
żarliwie, podczas gdy wychodzą
O, Danton! Cóż za wielki histrion w tobie ginie!
ODSŁONA 5
Saint-Honoré 398. Wieczorem szesnastego germinala. Robespierre sam, na wznak na łóżku. Hałas konwoju, głosy Camille’a i Dantona. Jeden krzyczy z rozpaczy, drugi ryczy przekleństwa. Robespierre nie reaguje ani na to, ani na pukanie chwilę później. Dopiero za drugim razem, lecz po interwalu, odpowiada.