Chłopcze, ja nie wiem, co mam robić! — Nie wiem już nic... dosłownie nic...
SAINT-JUST
po chwili
Robespierre: odpowiadasz sam jeden za życie i przyszłość dwudziestu pięciu milionów ludzi. Rewolucja przepadnie, jeśli ty jej nie uratujesz. Pyta cię kto, czy ufasz sobie, czy nie? Albo czy chcesz przyjąć władzę? Co myślisz osobiście, jak się czujesz — to — w ogóle w grę nie wchodzi. Wątp w swoje siły, męcz się, drżyj — tym gorzej dla ciebie. W każdym razie zwyciężyć musisz.
ROBESPIERRE
opuszcza ręce, opiera się wstecz o poręcz
Dziecko, gdybym tylko w siebie wątpił — a wiedział, czego dobro powszechne wymaga... to bym cię nie gorszył widokiem swej r... bezradności.
Tymczasem ja nie wiem już nic... wszystko, w co wierzę, czym żyję, rozpadło się nagle na kawałki... dotąd pojąć nie mogę, jak się to stało... jak się to stać mogło. — Wystarczyła jedna śmiertelna myśl.
SAINT-JUST
Nie rozumiem.